Analizuję nasze spotkania, smsy, rozmowy. Ktoś mógłby mnie zapytać po co to robię, skoro od naszego rozstania minął już ponad miesiąc.
Próbuję zrozumieć czym tak naprawdę mnie ująłeś, co mnie w Tobie najbardziej zafascynowało. Co sprawiło, że pomimo codzienności, zajęć, starych znajomych ciągle o Tobie myślę.
Skąd wiedziałeś, co mi powiedzieć, co będzie prawdą a jednocześnie nie będzie zwykłym osłuchanym komplementem?
Skąd wiedziałeś, gdzie mnie dotknąć bym do dzisiaj pamiętała ten dreszczyk, który pozostał po twojej dłoni?
Skąd wiedziałeś, jak mnie pocałować, żeby doprowadzić mnie do szaleństwa?
Nadal nie potrafię zrozumieć, skąd wiedziałeś co sprawia mi największą przyjemność.
Albo byłeś mistrzem podrywania, albo w perfekcyjny sposób dotarłeś na dno mojego charakteru i wyczytałeś czego oczekuję.
Chciałam dokładnie tego co mi dawałeś, pomimo iż nigdy Ci tego nie powiedziałam. Chciałam żebyś mnie całował tak jak całowałeś, mówił to co mówiłeś, dotykał tak jak dotykałeś.
Ciężko mi przyznać się przed samą sobą, że naprawdę poważnie mnie sobą zauroczyłeś. Zakochałam się w Tobie.
Każdego spotkanego faceta porównuję do Ciebie i widzę tylko masę wad, które on posiada, a których Ty nie miałeś.
Bo Ty byłeś ideałem.
now if i could read your mind...